Wojna to obowiązek. Jedyny prawdziwy wybór to zaakceptować to lub nie i wiedzieć, o co się walczy.~Rick Riordan ;3

KOMENTUJCIE! :D

Spis treści :3

niedziela, 8 grudnia 2013

Rodział III

Nagle do głowy wpadł jej naprawde szalony pomysł.górę. Mantikora znów zaatakowała. Lecz Lea nie na darmo ćwiczyła 5 lat gimnastykę. Uchyliła się i zrobiła przewrót w przód. Próbowała przemknąć koło jego łap, ale znowu jej przeszkodził. Pobiegła w zupełnie innym kierunku niż potwór się spodziewał. Pobiegła do biurka, gdzie były drektor miał przybory biurowe. Wyciągnęła z szuflady biurka: taśmę, nożyczki, gumki recepturki i atrament do pióra. Z tymi rzeczami pofrunęła do przodu, bo stwór znów zaatakował. Musiała działać szybko. Wszystkie recepturki przecięła i skoczyła do tyłu robiąc unik. Połączyła je taśmą i skoczyła w bok. Wzięła strzykawkę z apteczki wcześniej zerwanej przez ogon mantikory. Wlała do strzykawki atrament. Mantikora znów natarła. Lecz Lea znów okazała się niewiarygodnie szybka. Wytrysnęła atramęt w oczy potworowi. Ten wrzasnął i cofnął się co dało trochę czasu Lei. Związała końcówkę gumek recepturek i taśmy do nożyczek. Wycelowała i cisnęła prosto w otwarty ryj mantikory. Znów syknął i zaczął wić się z bólu.
- Zapłacisz za to!- ryknął. Tym razem natarł bardziej natarczywie. Lea nie spodziewała się tego. Stała bokiem do stwora, gdy on zaatakował. Celował w brzuch. Lea uświadomiła sobie, że stoi tuż przy kominku. Chciała sięgnąć po nóż, gdy coś walnęło w drzwi. Spojrzała w tamtą stronę myśląc, że to inni ludzie, którzy niosą pomoc uwięzionym uczennicom i drektorowi. Oni są w niebezpieczeństwie- pomyślała Lea i wzięła nóż. Wzięła go w ostatnim momencie. Mantikora podeszła do niej. Ona spojrzała na klatkę piersiową stwora, wycelowała i cięła. W tym momencie wydarzyły się trzy bardzo dziwne rzecz. Jedna to to, że zabiła mantikorę artykułami biurowymi i nożem tym samym ratując siebie i Jessicę przed śmiercią. Druga to to, że do drzwi nie dobijali się śmiertelnicy, ale ten Percy i Leo z mieczami. I właśnie weszli do tego pomieszczenia. A po trzecie: gdy tylko zabiła mantikorę upadła na kolana, bo przeszył ją strzaszny ból na brzuchu. Zgięła się w pół i przytrzymała się za brzuch. Poczuła, że jakaś ciepła ciecz spływa jej  po brzuchu i ręce. Spojrzała na rękę i zobaczyła tam ciemnoczerwono- zieloną maź. I wtedy do niej dotarło. To była krew. Jej krew i trucizna mantikory. A więc dopiął swgo.-pomyślała. W oczach pociemniało i jedyne co pamięta to to, że upadła i umierała.

                                                            *        *        *
Oczywiście jak od kilu ostatnich nocy miała koszmary. Dzień w dzień śniło jej sięto samo: płonce samochody, martwe dzieci i dorośli. Bezwładne ciała nastolaków w pomarańczowych bluzkach, potwory takie jak pan Yetly ( drektor szkoły ), a nawet gorsze. I jeszcze ten głos. Ten okropny, ochrypły, potężny głos. Co noc mówił: ''Rób co ci każę, bo jak nie to to będzie twojego świata''. Nic z tego nie rozumiała np. tego, że to jej świat, co że niby nie był jego?! Dziś powiedział '' Kazałem ci nie rozmawiać z nikim! A ty nie posłuchałaś! Teraz za to zapłacisz!'' I pokazał jej jeszcze okropniejszą wizję: tata, brat i Klara leżli martwi u szczytu jakieś góry. Krzyknęła ze zgrozy. '' A teraz będziesz robić co ci każę, bo oni za to dostaną''- znów zaczął.- '' Ucieknij z tego obozu dla potencjalnych idiotów, znajdź mnie na wulkanie Enie we Włoszech. Masz na to 5 dni. Jeśli nie wyruszysz lub nie zdążysz tym razem oni zapłacom!'' Pokazał obraz który zmroził jej krew w żyłach. Cały obóz pełen szczęśliwych dzieci, nastolatków i owiec..? Nie, to byli ludzie. Zielony las, pola truskawek i rząd domków. Lecz nagle wizja się zmeniła. Ludzi nie było, były tylko ślady krwi, zielony las... eh już nie było zieloniego lasu, były po prostu szczątki spalonych drzew. Pola truskawek były teraz tylko wypaloną trawą. A domki, domki zmieniły się w ruinę. To było straszne. '' Chyba tego nie chcesz, prawda?- zagrzmiał głos. Potem ryknął demonicznym śmiechem. Zaczęła spadać w dół, w dół, w dół... Obudziła się z krzykiem w jakimś domu. Leżała na kanapie. Gdy usiadła pisnęła i złapała się za brzuch. Spojrzała na niego i nagle przypomniała sobie wszystko: Drektora Yetly'ego, potem mantikorę, artukuły biurowe, przerażoną Jessice, dwóch chłopaków, krew i ciemność. Brzuch miała zabandażowany. Zaczęła odwijać banaż i zobaczyła okrobną ranę. Była ogromna. Biegła wzdłuż brucha i kończyła się na prawym biodrze. Potem usłyszała jakiś trzask i głosy. Kroki i stukot kopyt. Szybko rzuciła się do schodów na  
-.... to chyba pierwszy niedoświadczony heros, który zabił tak groźną mantikorę.- powiedział męski głos.
- I to jeszcze  rzeczami biurowymi- dodał inny głos, który chyba wcześniej słyszała.
- Tak, to prawda. Jest chyba najzdolniejszą heroską jaką widziałem- stwierdził- A uwierz mi, dużo widziałem. Choć Percy zobaczmy czy nasza bohaterka już się przebudziła.
Gdy drzwi się otwierały Lea wbiegła dalej po schodach, otworzyła klapę, wskoczyła do środka i zatzasnęła ją. Z dołu usłyszała dźwięki typu: ''Gdzie ona jest?!'' ''Co się stało'' itp.
Lea weszłą w głąb starego, zniszczonego pokoju. Były tam różne reczy np.: chusta Arodyty, róg minotaura itp. W głębi pokoju było cośco się chyba ruszyło. Podeszła bliżej i zobczyła, że to jest kobieta! A raczej mumia wyglądająca na bardzo starą kobietę. Przypomniała sobie mit o tym, że  wyrocznia delficka przepowiadała przyszłość, lecz bardzo niejasno. Nikt nigdy nie wiedział dokładnie o co chodzi. Lea tknęła ją palcem starając się nie zwymiotować od odoru jaki wytwarzała mumia. Nagle z jej ust wyleciała zielona mgła. Lea bardzo się przestraszyła i cofnęła o krok tratując przy tym kilka bardzo starych kilelichów. Upadły z brzdękiem na podłogę. Świetnie- pomyślała- teraz to już napewno wiedzą gdzie jestem. Lecz teraz miała większy problem. Zielona mgła nagle zafalowała i głos węża powiedział:

                                       Zdrada klęske przyniesie wkrótce
                                       Heros polegnie, a w raz z nim bóg
                                        Nadzieja ulegnie złu wielkiemu
                                 Świat w płomieniach ognia stanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze mile widziane.
Jeśli coś się nie podoba bardzo proszę o pisanie komentarzy, a ja postaram się to zmienić :)
Kocham Was ;3