Obudziła się na miękkim łóżku. Calypso- pomyślała ze złością Lea. Czuła, że ktoś ją obserwuje. Otwiera oczy i widzi, że to nie Calypso tylko jakaś kobieta z Leo. Kobieta patrzyła się z niepokojem, a Leo patrzył się z ... czy to było zaintrygowanie? Wstała powoli, ale przeszył ją straszny ból.
- Leż pokojnie.- powiedział Leo z niepokojem.- Matko! Tak się ciesze, że znów nie umarłaś.
- Taaa podzielam twój entuzjazm.- burknęła i wstała. Kobieta, która miała biało- zieloną suknię i czarne krucze włosy uśmiecha się do niej i odchodzi.
- Es bueno que haya encontrado, si no fuera que no habrías vivido.- powiedziała w końcu. Lea nic nie zrozumiała.
- Co ona powiedziała?- spytała.
- Mówi, że dobrze, że nas znalazła, bo byśmy już nieżyli.- przetłumaczył.- Ty miałaś sporego guza na głowie. Gdy upadliśmy do wody ty musiałaś uderzyć w jakiś kamień lub coś równie twardego. Gracias.- zwrócił się do kobiety. Nagle wpadła Lei taka myśl do głowy, że wcale go nie zna. Gdy kobieta wyszła zwraca się do Leo:
- Może poznamy się lepiej?
- Hola hola aż tak bardzo ludzi nie jestem jeszcze ciekawy.- zażartował. Lea uśmiechnęła się:
- Nie oto mi chodzi, głupku.
- Najpierw mi proponujesz poznawanie się bliżej...a teraz wyzywasz mnie od głupków. Uważaj, bo się obraże!- zaśmiał się.
- Chodzi mi o poznawanie się typu: ''Jaki kolor lubisz najbardziej'', ''Co lubisz jeść, a czego nie lubisz'' itd.- odparła.
- Aha okej to ja pierwszy. Jak mieli na imię twoi rodzice? A właściwie kim jest twój boski rodzic?
- Henryk, mój tata ma tak na imię. A mojego bokiego rodzica jeszcze nie znam.
Przemilczała fakt, że jej rodzicem mógłby być każdy. Ale przecież wiedziała, że to niemożliwe.
- Gdzie mieszka twoja mama?- spytała. Entuzjazm z Leo wyparował.
- Moja mama nieżyje.-odparł.
- Oh Bogowie. Tak strasznie mi....- wiedziała jak się czuje osoba, której ktoś współczuje i lituje się nad nią. Leo zrobił zażenowaną minę. Widać on też nie lubi współczucia-... wstyd.- dokończyła. Leo zrobił zdziwioną minę. Pewnie nie spodziewał się takiej odpowiedzi.- Nie powinnam pytać o twoją mamę. Przepraszam.
Zapadła cisza, ale po dłuższej chwili znów się rozpromienił.
- A twój tata jaki jest? Masz rodzeństwo? Jak tak to kto to i ile ma lat? Masz zwierzątko? Jak się wabi? Wkurza cię rodzina? Kochasz ją? Co sądzisz o swoim tacie?- zadaje wszystkie pytania na raz. Nagle ogarnęła ją złość. Nie lubi, gdy ktoś pyta o jej rodzinę.
- Bogowie nawet nie wiedzą, że jesteś kretynem.- krzyknęła.
- Co się stało?- zdziwił się Leo.
- To, że jesteś wścibski, uporczywy i nieznośny.
- Tak?! To spójrz na siebie- odparł Leo- Jesteś jeszcze gorsza.
- Doyć tego.- i wyszła. Chłopak wybiega za nią. Znaleźli się na molo.
- No dobra przeprszam, ale to raczej ty powinnaś przeprosić.
Lea zatrzymała się gwałtownie. Stała tam przez jeszcze jakieś pół minuty, a potem w mgnieniu oka znalazła się przy Leo.
- Oh przepraszam. Przeprazam, że jestem idiotą- zaczęła go przedrzeźniać- Przepraszam, że nie mam uczuć, przeprazam, że wszystkich wokół siebie ignoruje, przepraszam, że jestem dupkiem, oh i przepraszam, że umiem kochać tylko maszyny!
- Wcale nie!- krzyknął Leo, ale dziewczyna była już dwa metry dalej.- Ale nie moja wina, że okres ci si spóźnia.
Zrobił najgorszy błąd w życiu. Lea odwróciła się spojrzała na niego groźnie i łypnęła na niego. On odsunął się o krok. Drugi i potknął się. Zaczął się czołgać do tyłu, a dziewczyna przybliżała się do niego coraz bardziej. Nagle jej ubranie się zmieniło. Nie miała już za dużej przyciętej koszuki obozowej, wytartych spodenek i trampków. Miała na sobie strasznie obcisłą czarną bluzkę na ramiączka, białą miniuwkę i strasznie wysokie obcasy. Włosy zamiast potarganych i lekko brudnych włosów miała uczesane w kitkę na środku głowy. Z niewinnej i ślicznej zrobiła się w brutalną i niebezpieczną. Gdy już do niego doszła ustawiła szpilkę na jego piersi i mówi:
- Nigdy, nigdy mi nie mów takich rzeczy, Valdez bo pożałujesz.
I poszła zgrabnie po molo i odeszła w kierunku centrum miasta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze mile widziane.
Jeśli coś się nie podoba bardzo proszę o pisanie komentarzy, a ja postaram się to zmienić :)
Kocham Was ;3